Ale wróćmy do oliwki
| |
Ale wróćmy do oliwki i zanotujmy o niej na zakończenie jeszcze jedną legendę. Jest świeższej daty, pochodzi z Palestyny z czasów mahometańskich. Oto zmarł wielki Prorok. Cała przyroda skamieniała z żalu i zgryzoty. Słońce się zaćmiło, gwiazdy spadały, ptaki przestały śpiewać, a drzewa zrzuciły swe kwiaty i liście. Bezlistna stała w listopadzie i figa, i granat. Ze zgorszeniem patrzyły na oliwkę, która zatrzymała swe liście. Odpowiedziała im łamanym ze wzruszenia głosem: „Wyście, o siostry moje, tylko włosy straciły. Mnie zaś pękło serce". Trzeba zobaczyć na własne oczy stare, tysiącletnie oliwki w Grecji, w Syrii czy we Włoszech, aby zrozumieć legendę. Otóż pnie starych oliwek pękają wielokrotnie, próchnieją i jakby zrastają się na powrót. Ich fantastyczne kształty przywodzą na myśl nie jedno, ule dziesiątki pęknięć dochodzących do samego serca. Figi, winne grona, granaty... Ze względu na swą wysoką wartość odżywczą, a także i na niezwykle tajemnicze okoliczności, związane z zapłodnieniem, l'l^u jest owocem wspominanym w mitach i legendach prawie równie często jak oliwka. Jest tak stara jak świat - rosła bowiem Już w rajskim ogrodzie. Po zjedzeniu fatalnego jabłka' Ewa nu przykrycie swej nagości nie wybrała wielkich, całobrzegich IIMCI łopianu ani też banana - wbrew wierzeniom Syryjczyków ule właśnie figlarnie powycinane nie za wielkie liście
| |